Czasami wydaje nam się, że w życiu dorosłym mamy już określone pasje i zamiłowania. Czasami jednak możemy całkiem przypadkiem natrafić na przedmiot, który całkowicie odmieni nasze życie. Tak było w moim przypadku. 

Jak zostałam fotografem?

fotograf na różne okolicznościOd dziecka moim głównym hobby jest przede wszystkim rysowanie. Odziedziczyłam ten talent i pasję do rysowania po babci, a rodzice już we wczesnym okresie mojego rozwoju dbali o to, abym niczego nie zaprzepaściła, za co jestem im oczywiście bardzo wdzięczna. Lubię również brać udział w różnych plastycznych konkursach, a nawet ostatnio jeden udało mi się wygrać. Główną nagrodą, jaką otrzymałam, była lustrzanka. Z początku sądziłam, że po prostu będzie dobrej jakości aparatem, który będę zabierać ze sobą na wakacje, w plenery czy na inne wycieczki. Niestety zdjęcia wcale nie wydawały się być znakomite, a do obsługi lustrzanki wymagana jest niestety choćby podstawowa wiedza o fotografii. Im dalej jednak w las zagłębiałam się z tematem, tym coraz bardziej mi się to spodobało. Zakochałam się w fotografii tak samo mocno, jak w rysunku i do takiego stopnia, iż postanowiłam związać z nią swoją przyszłość. Stwierdziłam, że taka praca jaką jest fotograf na różne okoliczności pomoże mi nie tylko rozwinąć skrzydła w swojej nowej pasji, ale również zarobić. Obecnie, po latach zapoznawania się ze światem fotografii, wreszcie pracuję w swoim wymarzonym zawodzie i co więcej, mam bardzo wielu usatysfakcjonowanych klientów, którym bardzo podoba się sposób, w jaki patrzę na świat przez obiektyw. Bardzo mi to schlebia i motywuje do dalszego rozwoju.

Dzięki lustrzance nie tylko odkrywam dzień po dniu siebie na nowo, ale również i poznaję ludzką naturę. Fotografując osoby w różnych sytuacjach życiowych, jak np: sesja prywatna, do magazynów, fotografia ślubna bądź urodzinowa, stykam się z mnóstwem niesamowitych emocji, które mogę na zawsze zamrozić w kadrze i sprawić, aby stały się dla danej osoby niezapomnianą pamiątką.